Wysłany: Nie Sie 17, 2008 11:32 am Temat postu: Wesele bezproblemowe? jak?
mam taki problem..
w mojej rodzinie są 4 osoby, które mają problem z alkoholem. Nie zaprosić ich nie wypada - bo to dosyć bliska rodzina, a boję się, że swoim zachowaniem zepsują zabawę pozostałym gościom - a mi i Łukaszowi najpiękniejszy dzień w naszym życiu.. i nie wiem, jak się zachować. Doradzicie coś? _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
Dołączył: 07 Sie 2007 Posty: 15053 Pomocy: 15 Skąd: Żory Data ślubu: 2 maja 2009 Wiek: 25
Wysłany: Nie Sie 17, 2008 2:37 pm Temat postu:
ja mam podobnie ale nie będę się tym przejmować jak za dużo wypiją to odeśle się ich z sali _________________ Tylko Ciebie mogę kochać tak.. Tak do końca, jak kocha się tylko raz
ale to nie będzie takie proste. nie zachowują się spokojnie po alkoholu - wręcz przeciwnie. _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
Dołączył: 07 Sie 2007 Posty: 15053 Pomocy: 15 Skąd: Żory Data ślubu: 2 maja 2009 Wiek: 25
Wysłany: Pon Sie 18, 2008 11:37 am Temat postu:
to najlepiej ich dobić alkoholem hehe <żartuje> z początku się tym bardzo przejmowałam.. ale teraz.. to jest nasz dzień i nikt go nam nie popsuje a rodzice powiedzieli, że jakby co to oni to jakoś załatwią _________________ Tylko Ciebie mogę kochać tak.. Tak do końca, jak kocha się tylko raz
Dołączył: 14 Kwi 2008 Posty: 19569 Pomocy: 57 Skąd: Radom Data ślubu: 10.10.2009 Wiek: 29
Wysłany: Pon Sie 18, 2008 12:59 pm Temat postu:
Jeśli to bliska rodzina to chyba nie zostaje nic innego jak zaprosić i mieć nadzieję że będą się pilnować. Widywałam czasem zataczające się osoby na weselach ale zwykle ktoś je wtedy wyrowadzał na świeże powietrze, częstował kawą ew. kładli się gdzieś w samochodach albo w pokoju jeśli jest takowy dostępny przy sali. Myślę że tym powinni zająć się rodzice lub starsi jeśli sami nie dadzą rady zająć się takim to poprosić o pomoc tego z kim przyszli i jakoś podstępem wyprowadzić ich z sali. _________________
fajnie Wam dziewczyny... mi pewnie nikt nie pomoże w przygotowaniach do ślubu. mi zmarła Mama - z ojcem praktycznie nie mam kontaktu i nigdy nie miałam, nie wiem nawet, czy się pofatyguje na moje wesele.. nie sądzę.. Łukasz ma z kolei tylko Mamę. Tata mu zmarł.. ciężko będzie, ale jakoś damy radę.
anyway - właśnie obawiam się, że będą się awanturować, co jest całkiem możliwe.. mam nadzieję, że jakoś to będzie. albo wymyślimy jakiś cudowny sposób, żeby ich nie zapraszać _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
Dołączył: 12 Lis 2007 Posty: 8005 Pomocy: 9 Skąd: :) Data ślubu: 7 czerwiec 2008 rok :-) Wiek: 28
Wysłany: Wto Sie 19, 2008 3:24 pm Temat postu:
Madzialena przykro Twojej Mamy,ale na pewno w taki dzien jak te bedzie czuwac nad Wami z Nieba
A co do alkoholików,ja to znam..mialam miec na weselu jednego ale nie był w stanie zniesc bo akurat miał trans alkoholowy Moze to i dobrze,bo psulby zabawe innym Bo zadna przyjemnosc pic w towarzystwie kogos dla kogo to problem.... _________________
Dołączył: 15 Sie 2007 Posty: 2421 Pomocy: 6 Skąd: Porvoo/Finlandia Data ślubu: Cyw.10.12.07 Kos.16.08.08 Wiek: 29
Wysłany: Sob Sie 23, 2008 1:51 pm Temat postu:
U nas bylo podobnie.
Na poczatku chcielismy miec przyjecie bezalkoholowe (bo gosci mialo byc 20 osob,bylo 19nascie) i chodzilo o to,zeby moja rodzina poznala sie z rodzina meza glownie.
Ustalilismy jednak,ze poza szampanem podawanym z tortem bedzie wino do obiadu,dla tych co chca. I tak bylo. W sumie to goscie malo tego wina wypili i jedna cala butelke wzielismy ze soba:).Mamy ja teraz ze soba w Hiszpanii i czeka na swoja kolej:)
Mimo braku wlasciwie alkoholu wszystko minelo swietnie i tak jak mielismy nadzieje-rodziny sobie pogadaly,bylo bardzo sympatycznie i czas minal w mgnieniu oka:) _________________ moje mysli,moje zycie,moj blog www.seniusia.blog.onet.pl
przy 19 osobach troszkę łatwiej to chyba opanować wszystko... eh... będę się martwić, jak nadejdzie czas. _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
Marion, to podzielisz się doświadczeniami _________________
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
Podzielę się ale to dopiero w przyszłym roku Teraz na razie boję się o to czy wszystko pójdzie zgodnie z planem.. Czy uda się wszystko zrobić tak jak my chcemy... I właśnie tego jak będzie na weselu.. Czy goście będą zadowoleni... Czy jedzenie będzie smakować itd... Najmniej przejmuję się pogodą... Jak będzie słońce świecić to będę się cieszyć jak będzie padać albo burza będzie to też będzie db bo na pogodę wpływu nie mam _________________
Dołączył: 12 Lis 2007 Posty: 8005 Pomocy: 9 Skąd: :) Data ślubu: 7 czerwiec 2008 rok :-) Wiek: 28
Wysłany: Pon Sie 25, 2008 3:03 pm Temat postu:
Marion najwazniejsze zeby Wam sie podobało bo nigdy wszystkich nie zadowolicie,a po tym dniu macie mieć w głowie jedną myśl: "To był najpięknieszy dzień,najcudowniejszy ślub i nalepsze wesele na jakim byliśmy i to jest najważniejesze" My tak mamy do dzisiaj _________________
eppl wiem , że wszystkich nie zadowolimy bo jak to się mówi ,,jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził''. I na pewno będziemy uważać , że jest to najlepszy ślub , najlepsze wesele na jakim byliśmy _________________
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11Następny
Strona 1 z 11
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach