| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
kropelka6
Dołączył: 27 Lis 2008 Posty: 1
Data ślubu: 19.07.2008 Wiek: 27
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 3:54 pm Temat postu: refleksje po slubie |
|
Chialam Wam powiedziec ze dzien slubu byl oczywiscie najpiekniejszym dniem ,stres byl przeogromny.. Tak jak zaplanowalam tak wszystko bylo. Gosie zadwoleni, orkiestra super, jedzenie wysmienite. Mnie jednak meczy co innego ,chociaz nie powinno, ale mam taki charakter ze wszystkim sie zadreczam. Czy Wy pilyscie na swoim weselu?? Ja wypilam pare kieliszkow, a zjadlam tylko obiad. Wszystko bylo super bawilam sie do konca, ale jak wsiadlam do auta w drodze do domu to nerwy i stres mi puscil i zaczelo mi sie krecic w glowie. jak juz dotarlismy do domu to zaczelam wymiotowac bo bylo mi niedobrze . Teraz zaczely ogarniac mnie wyrzuty sumienia ze gdybym nie wypila wodki to...a od wesela minelo 5 miesiecy. Bozee czy ktoras z was tez jest taka panikara jak ja i zadrecza sie glupotami?? Nic nie zrobilam a sie zadreczam. Moze ktos mnie pocieszy bo maz juz nie moze sluchac tego co wygaduje Pozdrawiam wszystkich. Gosia  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
 |
nati Zakorzeniony fanatyk

Dołączył: 07 Sie 2007 Posty: 12775 Pomocy: 12 Skąd: Żory Data ślubu: 2 maja 2009 Wiek: 23
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 11:07 pm Temat postu: |
|
Gosiu spokojnie najwazniejsze, że całe wesele byłaś w formie i wszystko było wporządku i że dopiero w aucie Ci się zaczęlo kręcić w głowie, a nie jeszcze na sali ja też sie wieloma rzeczami zadręczam, ale naprawdę nie warto nie psuj sobie pamięci o tym pięknym dniu tym, że się źle czułaś to nie Twoja wina przecież  _________________

Tylko Ciebie mogę kochać tak.. Tak do końca, jak kocha się tylko raz  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
eppl Megamaniakalny forumowicz

Dołączył: 12 Lis 2007 Posty: 8035 Pomocy: 9 Skąd: :) Data ślubu: 7 czerwiec 2008 rok :-) Wiek: 27
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 5:28 pm Temat postu: |
|
Kochana nie ma się co martwić,przeciez niczego nie zapsułas,wszyscy dobrze sie bawili a przede wszystkim Wy...Skąd u Ciebie jakiejś wyrzuty sumienia?Ktoś Ci coś wypomina?Twoje złe samopoczucie wcale mogło nie być spowodowane wypitym alkoholem (chyba,że na inne okazje tyle alkolholu tez Ci tak szkodzi)ale np. stresem wynikajacym,że wychodzisz za mąż,nowa sytuacja itd (tym bardziej,że jak piszesz jestes z natury panikara )
Spokojnie ciesz sie teraz tylko pieknymi wspomnieniami których jestem pewna nie brakowało  _________________
Wiara czyni cuda... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lamie Zaangażowany

Dołączył: 04 Lut 2008 Posty: 281
Skąd: Londyn Data ślubu: 20 wrzesień 2008 Wiek: 30
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 7:22 pm Temat postu: |
|
Kropelko... nic się nie martw, bo zepsujesz sobie wspomnienia z tak udanego dnia!!
Ja miałam o wiele bardziej przykrą sytuację z teściową. I choć od wesela nie odzywam się do niej to pomału staram się już jej nie nienawidzić - bo to uczucie niszczy mnie i nasze relacje z mężem.
Głowa do góry  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
eppl Megamaniakalny forumowicz

Dołączył: 12 Lis 2007 Posty: 8035 Pomocy: 9 Skąd: :) Data ślubu: 7 czerwiec 2008 rok :-) Wiek: 27
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 6:03 pm Temat postu: |
|
lamie dobrze Cie rozumie,bo mi i mojej Teściowej też sie dobrze nie układa... _________________
Wiara czyni cuda... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lamie Zaangażowany

Dołączył: 04 Lut 2008 Posty: 281
Skąd: Londyn Data ślubu: 20 wrzesień 2008 Wiek: 30
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 6:33 pm Temat postu: |
|
eppl - wiem, że teściowe to temat rzeka ale ja z moją żyłam dosyć dobrze aż do ślubu, kiedy to w poprawiny po obiedzie zaczęła wrzeszczeć na moją Mamę, że wszystko jest źle zorganizowane (moja rodzinka wszystko organizowała, bo wesele było u mnie).
I choć wszyscy bawili się super i NIKT nie narzekał tylko ona, to zabrała swoje cztery litery i... pojechała do domu. Nawet nie wiesz jak wszystkim zepsuło to humory... Ja się popłakałam a mój Mąż był strasznie smutny... Tyle przygotowań, pracy, czasu i kasy w to włożyliśmy a teraz mam takie wspomnienia.
Minęły dwa miesiące a ja nadal mam straszny żal i chyba do końca mojego życia jej nie wybaczę. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka7 Ekstra nawiedzony

Dołączył: 14 Kwi 2008 Posty: 11933 Pomocy: 33 Skąd: Radom Data ślubu: 10.10.2009 Wiek: 28
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 11:32 pm Temat postu: |
|
| lamie napisał: | eppl - wiem, że teściowe to temat rzeka ale ja z moją żyłam dosyć dobrze aż do ślubu, kiedy to w poprawiny po obiedzie zaczęła wrzeszczeć na moją Mamę, że wszystko jest źle zorganizowane (moja rodzinka wszystko organizowała, bo wesele było u mnie).
I choć wszyscy bawili się super i NIKT nie narzekał tylko ona, to zabrała swoje cztery litery i... pojechała do domu. Nawet nie wiesz jak wszystkim zepsuło to humory... Ja się popłakałam a mój Mąż był strasznie smutny... Tyle przygotowań, pracy, czasu i kasy w to włożyliśmy a teraz mam takie wspomnienia.
Minęły dwa miesiące a ja nadal mam straszny żal i chyba do końca mojego życia jej nie wybaczę. |
Nie rozumiem jak można się tak zachować i to na weselu własnego dziecka...  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lamie Zaangażowany

Dołączył: 04 Lut 2008 Posty: 281
Skąd: Londyn Data ślubu: 20 wrzesień 2008 Wiek: 30
|
Wysłany: Czw Gru 04, 2008 12:32 am Temat postu: |
|
jak widać można...
A najgorsze dopiero przede mną bo jak teraz wybaczyć i zapomnieć, że ktoś perfidnie zepsuł nam nasz dzień....
A już niebawem święta... Oni udają ze nic się nie stało ale ja się nie odzywam. Jakoś nie potrafię... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kasia25 Ekspert

Dołączył: 25 Lut 2008 Posty: 6862 Pomocy: 15 Skąd: Mielec/ UK Data ślubu: 05.07.2008 Wiek: 28
|
Wysłany: Czw Gru 04, 2008 12:49 am Temat postu: |
|
no ja bym sie odezwala i to konkretnie, a co na to twoj maz? nic sie nie odezwal? _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rasadu Mocno uzależniony

Dołączył: 13 Lip 2008 Posty: 2310 Pomocy: 4 Skąd: Lędziny Data ślubu: 15.08.2008 Wiek: 23
|
Wysłany: Czw Gru 04, 2008 5:30 pm Temat postu: |
|
Taka teściowa to juz by była u mnie przegrana! I nie patrzyłabym w ogóle na meża czy mu sie to podoba czy nie! Normalnie Idiotka przed duże I a ja narzekam na swoją, jakby ona odwaliła tki numer na ślubie to by mnie ostatni raz widziała _________________

  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
eppl Megamaniakalny forumowicz

Dołączył: 12 Lis 2007 Posty: 8035 Pomocy: 9 Skąd: :) Data ślubu: 7 czerwiec 2008 rok :-) Wiek: 27
|
Wysłany: Czw Gru 04, 2008 5:43 pm Temat postu: |
|
| lamie napisał: | eppl - wiem, że teściowe to temat rzeka ale ja z moją żyłam dosyć dobrze aż do ślubu, kiedy to w poprawiny po obiedzie zaczęła wrzeszczeć na moją Mamę, że wszystko jest źle zorganizowane (moja rodzinka wszystko organizowała, bo wesele było u mnie).
Minęły dwa miesiące a ja nadal mam straszny żal i chyba do końca mojego życia jej nie wybaczę. |
To jest własnie najgorsze,ze uslyszy sie słowa ktore pozniej trudno zapomniec,mozna wybaczyc,ale zapomniec trudno i nigdy relacje juz nie bedą takie jakby mogły być...Ja to naprawde bardzo dobrze rozumie...
Nic sie nie martw,najwazniejsze zebyscie Wy byli szczęśliwi,a u nas kłotnie na froncie "Synowa-Teściowa"sprawiaja,ze sie zblizamy do siebie,bo przekonujemy sie nawzajem,że nikt nie jest w stanie zniszczyć naszej milosci,nawet Rodzice... _________________
Wiara czyni cuda... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lamie Zaangażowany

Dołączył: 04 Lut 2008 Posty: 281
Skąd: Londyn Data ślubu: 20 wrzesień 2008 Wiek: 30
|
Wysłany: Pią Gru 05, 2008 2:21 am Temat postu: |
|
no właśnie - ja nawet wybaczyć jej nie potrafię a już nie wspomnę, że zapomnieć...
Tym bardziej, że siostra mojego męża dodała na koniec swoje 3 grosze i powiedziała, że jestem TYLKO jego żoną i matką jego dziecka (a właśnie mamy już dwu letniego syna ) i to się może zmienić a rodzinę ma TYLKO jedną i to na zawsze!!
Oj - smutny to był dla mnie dzień... Nawet bardzo... Dzień po ślubie dowiedzieć się kim dla nich jestem... PRZYKRE
A dodam, że do wesela wszystko było ok!!!! _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
londonEwa Uzależniony

Dołączył: 30 Cze 2008 Posty: 1943 Pomocy: 1 Skąd: london Data ślubu: 07.08.2008 Wiek: 34
|
Wysłany: Pią Gru 05, 2008 10:44 am Temat postu: |
|
lamie, ja tez jestem 4 mies po slubie i nie moge zapomniec jednej rzeczy
tego, ze tesciowa siedziala nam na karku do 3 rano i nie mialam swojej nocy poslubnej
chociaz jak sie teraz zastanawiam, moze w tym tez wina mojego Meza? ze wolal siedziec ze swoja matka, niz zajmowac sie swiezo poslubiona zona
i wiesz jakie to potrafi byc przykre?
ze wlasny maz cie nie chcial?
i tez nie potrafie o tym zapomniec, i nadal to boli _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
joasia Megamaniakalny forumowicz

Dołączył: 16 Mar 2008 Posty: 8192 Pomocy: 8
Data ślubu: 04.10.2008 Wiek: 26
|
Wysłany: Pią Gru 05, 2008 10:50 am Temat postu: |
|
bardzo to przykre co czytam...jak tak mozna... _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
LuterAnka Ekspert

Dołączył: 18 Gru 2007 Posty: 5675 Pomocy: 18 Skąd: Czuchów/Gliwice
Wiek: 27
|
Wysłany: Pią Gru 05, 2008 10:55 am Temat postu: |
|
Bardzo przykre  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|