Wysłany: Sro Lis 25, 2009 2:42 pm Temat postu: o tym, jak M. nie słucha amariss :P
Sandibel mnie molestuje o opisanie mojej prywatnej katastrofy, więc niech jej będzie
Jak większość wie dołączyłam na forum jeszcze przed swoimi zaręczynami, choć o ślubie rozmawialiśmy od dawna. Naczytałam się przecudnych opowieści o romantycznych, oryginalnych i wzruszających zaręczynach, więc uroiło mi się w główce, że moje też takie MUSZĄ być (o ja naiwna ).
Tak jakoś się złożyło, że rozmawialiśmy o tym z M., no to grzecznie pokazałam co mi się podoba (przepiękny i niedrogi pierścionek z białymi i czarnymi niewielkimi diamecikami), a czego nie lubię (pojedyncze duże kamienie, kamienie kolorowe). Wyjaśniłam, że chciałabym żeby to odbyło się w naszej restauracyjce, gdzie świętowaliśmy wszystkie nasze ważne wydarzenia, a nie w miejscu które jest mi obce i do którego nie mam sentymentu. Moje kochanie ładnie przytaknęło, że mam rację, że też tak to widzi. Na koniec poprosiłam, żeby jednak poczekał z tym trochę.
Minęło parę dni i jak co niedzielę umówiliśmy się na spotkanie - kawkę u teściów. M. czekał pod blokiem jak zwykle. Buziak na dzień dobry, a ten wyciąga pudełko z Apartu (już mi się słabo zrobiło, bo wymarzony pierścionek był z innego salonu) i pyta czy zostanę jego żoną. Ja w szoku, bo to nie tak miało wyglądać Nawet mi kwiatka sierotka nie kupiła. No cóż miałam zrobić? Zgodziłam się _________________ impossible is nothing...
razem możemy wszystko
Ostatnio zmieniony przez amariss dnia Czw Gru 03, 2009 2:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
Dołączył: 10 Paź 2008 Posty: 3204 Pomocy: 3 Skąd: Tychy Data ślubu: 5, 6 czerwca 2010 Wiek: 24
Wysłany: Sro Lis 25, 2009 3:08 pm Temat postu:
Dlatego ja wybrałam pierścionek sama. A moje zaręczyny też nie były oryginalne. Bo u mnie w pokoju. Ale kwiaty dostałam. Ale i tak się cieszę _________________
Amariss niektóre rzeczy trzeba wziąć z przymrużeniem oka a każde zaręczyny są wyjątkowe inne mniej inne bardziej
Sandi po przemyśleniu tak też zrobiłam, ale na początku było mi cholernie przykro. A nasze zaręczyny były wyjątkowe - mało kto miał tak spieprzone _________________ impossible is nothing...
razem możemy wszystko
z faktu zaręczyn się cieszę, z oprawy już trochę mniej
pierścionek toleruję - przypomina mi, że nie wszystko w naszym życiu idzie po naszej myśli _________________ impossible is nothing...
razem możemy wszystko
Nigdy nie wierz tym, którzy mówią, że osiągnąłeś już wszystko, że nie warto iść dalej.
Granice są tam, gdzie sam je sobie wyznaczysz.
IMPOSSIBLE IS NOTHING!!
kiepska jakość, bo robione komórką
ogólnie białe złoto i 8 szafirów, M. ma jakąś manię fal - każdy pierścionek od niego ma jakieś falki _________________ impossible is nothing...
razem możemy wszystko
Dołączył: 04 Sty 2009 Posty: 31701 Pomocy: 92 Skąd: BYDGOSZCZ/ZIELONA GORA Data ślubu: 9.03.2010 /25.09.2010 Wiek: 27
Wysłany: Sro Lis 25, 2009 3:51 pm Temat postu:
Amaris , czasem warto przymknąć oko na formę, żeby wyregulowac sie na treść choć rozumiem Twój żal
jesli Cie to pocieszy to w trakcie moich zaręczyn 3 zuli obalało winiacza ławke dalej, a szymek zaplatał sie we własna kieszeń spokojnie - za kilka miesiecy, a lat to na pewno bedziesz się z tego smiac i opowiadac dzieciom z rozczuleniem i wielka miloscia jak tatus zaszalał przy okazji oświadczania sie mamusi _________________
amariss przykro mi, że nie wyglądało to tak jak sobie wyobrażałaś. Ale żadna z nas nie ma i nie miała raczej wpływu na to jak zaręczyny przebiegały. Jednak nie dziwię Ci się, że czujesz teraz lekkie rozgoryczenie i rozczarowanie. Facet mógł się bardziej przyłożyć Najdziwniejsze w tym wszystkim jest tylko to, że Ty mu dałaś milion wskazówek, począwszy od tego jak byś chciała żeby to wyglądało (okazja, restauracja) to nawet pokazałaś mu pierścionek jaki Ci się podobał a on i tak zrobił po swojemu. Bo np. mój Misio wszystko robił i wybierał sam więc nie spodziewałam się zupełnie tego. Czekał nawet z tym do wyjazdu do Pragi, żeby tam mi się oświadczyć wieczorem w lokalu. Dziwne trochę, ale w sumie najważniejsze jest uczucie i to, że chcesz być jego żoną Z tego powinnaś się cieszyć
PS. A pierścionek, no cóż nie będę mówić że jest śliczny bo to też nie mój gust _________________
amariss przykre to ale też jestem zdania, że nie zawsze jest jak chcemy.
Wiesz... wydaje mi się, że On nie do końca wiedział co robi, chodzi mi o to, że tak jak piszesz "chciał teraz, już" i nie zastanawiał się zbytnio jak ma to wyglądać.. nie każdemu zależy na "oprawie" itd, może po prostu chciał wyrazić uczucie a nie mógł tak jak chciał kurczę, nie wiem jak to wyjaśnić...
heh... a z zabawnych zaręczyn to mój tata oświadczył się mamie jak ta zawiązywała mu sznurowało (on siedział na motorze) powiedział "chcę żebyś mi tak całe życie wiązała" haha _________________
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3Następny
Strona 1 z 3
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach