Dołączył: 18 Gru 2007 Posty: 6038 Pomocy: 18 Skąd: Czerwionka-Leszczyny Data ślubu: 28.04.2009 i 25.07.2009 Wiek: 29
Wysłany: Czw Sty 15, 2009 3:26 pm Temat postu:
Ja znam dobrze prawie wszystkich (a rodzinę ma liczną). Odwiedzam ich z narzecznym. Jednych częściej, innych rzadziej. _________________ Kochamy Cię, Bogusiu!
Mój narzeczony ma bardzo liczną rodzinę.. Ze strony taty znam prawie wszystkich, ze strony mamy około połowy. Pisząc "znam" mam na myśli, że widziałam się z tą osobą przynajmniej raz osobiście i miałam okazję być jej przedstawiona.
Kuzynostwa, które ma już swoje rodziny nie prosimy, bo jest ich za dużo, a Kuba i tak nie utrzymuje z nimi kontaktu i nie był na ich weselach. Poza tym, dzieci jego kuzynów są w jego wieku, bo teściowa była najmłodsza z rodzeństwa. Z mojej strony będzie kuzynostwo z dziećmi, bo jest ich znacznie mniej i nie ma między nami aż takiej różnicy w wieku i byłam na wszystkich weselach. _________________ "Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany
poglądów, bez podawania przyczyny."
Ostatnio zmieniony przez andżelina dnia Czw Sty 15, 2009 3:46 pm, w całości zmieniany 3 razy
Ja znam całą rodzinę mojego P, on moją też. Jesteśmy ze sobą bardzo długo i oboje mamy duże rodziny. Więc "obskoczylismy" bardzo dużo wesel rodzinnych i to zazwyczaj na weselach poznawaliśmy swoje rodziny . _________________
My jesteśmy ze sobą bardzo długo, a ja Jego rodziny prawie w ogóle nie znam. Zam tylko chyba ze 2 ciotki i 2 wujków i ich dzieci (bo mieszkają obok narzeczonego). Przy czym 'znam' oznacza, że widziałam ich kilka razy jak w gości u narzeczonego byli i zamieniłam kilka słów. Reszta czyli większa część rodziny jest mi obca. Nawet nie pamiętam, ile jest ciotek i wujków. Generalnie znam może z 15 osób, a narzeczony z rodziny zaprasza pewnie ok 50.
Dołączył: 07 Sie 2007 Posty: 15121 Pomocy: 15 Skąd: Żory Data ślubu: 2 maja 2009 Wiek: 25
Wysłany: Czw Sty 15, 2009 4:08 pm Temat postu:
ja tylko nie znam chrzestnej i jej rodziny ale to niedługo nadrobimy a reszte rodzinki znam bardzo dobrze na dwóch weselach z nimi byłam, na 18'nastce i na chrzcinach czasem odiwedzamy jego rodzinę często wpadają w odwiedziny ogólnie na weselu same znajome osoby będą _________________ Tylko Ciebie mogę kochać tak.. Tak do końca, jak kocha się tylko raz
Dołączył: 02 Sty 2009 Posty: 546 Pomocy: 3 Skąd: Radom Data ślubu: 12.09.2009 Wiek: 28
Wysłany: Czw Sty 15, 2009 4:45 pm Temat postu:
U mnie jest podobnie, rodzinę mojego narzeczonego znam dobrze-w całości, czasem nawet wydaje mi się, że za dobrze
Co powiecie na zapraszanie na uroczystość weselną sąsiadów czy też znajomych/dodam, że mi nie znanych/, przez rodziców tudzież przyszłych teściów, tylko dlatego, że byli na weselu dzieci swoich znajomych, bądź też odnowili znajomość sprzed 10-15 lat na portalu nasza-k ??
Przyznam, że jestem do tego sceptycznie nastawiona
Dołączył: 12 Lis 2007 Posty: 8004 Pomocy: 9 Skąd: :) Data ślubu: 7 czerwiec 2008 rok :-) Wiek: 28
Wysłany: Czw Sty 15, 2009 5:21 pm Temat postu:
Ja znalam przed slubem rodzine mojego meza,ale poznalam ja w sumie przed samym slubem (ta dalszą) ale jakbym nie znała to by mi to nie przeszkadzało _________________
Ja tez znam raczej wiekszosc osob z rodziny mojego narzeczonego , a nie mala ma rodzinke bardzo duzo osob mieszka w jego sasiedztwie a pozostalych poznawalam na weselach i roznych takich uroczystosciach zreszta z okazji roznych swiat odwiedzamy jego rodzine i moja zeby troszke sie poznac _________________
ja znam najbliższą rodzinę i rodzinę jednej cioci narzeczonego. Chyba dlatego, że jego rodzina jest rozrzucona po całej Polsce i nie odwiedzają się praktycznie. On za to zna całą moją rodzinę, bardzo często się spotykamy _________________
Dołączył: 25 Maj 2008 Posty: 724 Pomocy: 5 Skąd: Miechów/ Katowice Data ślubu: 20-06-2009 cyw.18-04-09 Wiek: 26
Wysłany: Czw Sty 15, 2009 7:20 pm Temat postu:
Ja znam własciwie cała rodzinę mojego narzeczonego,a przynajmniej tą z która on sam się zna,bo rodzinkę ma raczej małaą,wiec poznac wszystkie ok.10 osób nie było trudno. Za to ja mam bardzo dużą rodzinkę _________________
U mnie jest podobnie, rodzinę mojego narzeczonego znam dobrze-w całości, czasem nawet wydaje mi się, że za dobrze
Co powiecie na zapraszanie na uroczystość weselną sąsiadów czy też znajomych/dodam, że mi nie znanych/, przez rodziców tudzież przyszłych teściów, tylko dlatego, że byli na weselu dzieci swoich znajomych, bądź też odnowili znajomość sprzed 10-15 lat na portalu nasza-k ??
Przyznam, że jestem do tego sceptycznie nastawiona
No u mnie na weselu będą sąsiedzi narzeczonego, bo u nich jest taki zwyczaj. Też ich nie znam, ale w sumie zapraszanie na wesele i samo wesele będzie okazją, żeby ich poznać. Ale z tymi kontaktami z nk sprzed 10 lat to przegięcie...
Dołączył: 23 Lis 2008 Posty: 1217 Pomocy: 1 Skąd: Kraków Data ślubu: 29.08.2009 Wiek: 24
Wysłany: Czw Sty 15, 2009 8:15 pm Temat postu:
A ja znam większość przyszłych gości...poznaliśmy się w dość nie miłych sytuacjach, bo na dwóch pogrzebach kuzynów mojego G, ale jednak ich znam...nawet dwóch braci dziadka Grzesia _________________
W Fairbanks (Alaska, USA) nie wolno częstowac myszy wodka.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5Następny
Strona 1 z 5
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach