Dołączył: 04 Sty 2009 Posty: 30961 Pomocy: 89 Skąd: BYDGOSZCZ/ZIELONA GORA Data ślubu: 9.03.2010 /25.09.2010 Wiek: 27
Wysłany: Sro Sie 11, 2010 12:50 pm Temat postu:
anetuniunia napisał:
dziewczyny na ostatnie ..spotkanie organizacyjne'' przed slubem z ksiedzem trzeba przyniesc zaswiadczenie o wygloszonych zapowiedziach z parafii narzeczonego i cos jeszcze ?? noo i oczywiscie koperte z ofiara
podpisaliscie protokół bez zapowiedzi? _________________
dziewczyny na ostatnie ..spotkanie organizacyjne'' przed slubem z ksiedzem trzeba przyniesc zaswiadczenie o wygloszonych zapowiedziach z parafii narzeczonego i cos jeszcze ?? noo i oczywiscie koperte z ofiara
podpisaliscie protokół bez zapowiedzi?
nie no musimy odebrac zaswiadczenie o wygloszonych zapowiedziach z parafi S. _________________
Dołączył: 04 Sty 2009 Posty: 30961 Pomocy: 89 Skąd: BYDGOSZCZ/ZIELONA GORA Data ślubu: 9.03.2010 /25.09.2010 Wiek: 27
Wysłany: Sro Sie 11, 2010 1:17 pm Temat postu:
czyli jeszcze nie spisaliście? no to jak nie spisaliscie to : dowody osobiste, świadectwo z ocena z religii, zaświadczenie z USC, akt chrztu Sebka, zapowiedzi. Kartki spowiedziowe oddaje się w dniu slubu _________________
nie. Protokol spisalismy 3 lipca musielismy zawiezc wtedy zapowiedzi do parafii S. zeby zostaly wygloszone no i zostaly wygloszone juz kilka dobrych tygodni temu u mnie i u niego, tylko ze slub bierzemy w mojej parafii i z jego parafii musimy przywiezc do mojej to zaswiadczenie ze zostaly wygloszone _________________
Skąd: Dworszowice Kościelne Data ślubu: 23.10.2010 Wiek: 27
Wysłany: Pią Sie 13, 2010 11:12 am Temat postu:
A ja mam takie pytanko,tu gdzie mieszkam mam meldunek tymczasowy w innym miejscu mam stały gdzie mam swoją prawidłową parafie?.
Głupie pytanie ale podobno tam gdzie mam stały meldunek,a to tu przyjmuje księdza po kolędzie i tu chodzę do kościoła.Czy muszę iść do tamtego księdza żeby wygaszał zapowiedzi? _________________
Mnie się wydaje, że Twoja parafia jest tam, gdzie stały meldunek. Chociaż podczas ostatniej kolędy ksiądz podczas wizyty u teściów (kiedy jeszcze nie byliśmy małżeństwem) podobno ze swojego notesiku wykreślił mojego męża, bo stwierdził, że nie jest ich parafianinem (parafia we Włoszczowie), skoro studiuje w Warszawie i tam uczęszcza do kościołów. Baliśmy się, że z tego będą problemy, ale nie było.
Dołączył: 04 Sty 2009 Posty: 30961 Pomocy: 89 Skąd: BYDGOSZCZ/ZIELONA GORA Data ślubu: 9.03.2010 /25.09.2010 Wiek: 27
Wysłany: Pią Sie 13, 2010 11:37 am Temat postu:
otóz parafia jest w miejscu nie meldunku tylko zamieszkania tak mi to proboszcz tłumaczył i tak jest. Jesli chodzi o studentów to za miejsce zamieszkania uznaje sie dom rodzinny. ( dzieki temu nie musiałam miec licencji ) _________________
Skąd: Dworszowice Kościelne Data ślubu: 23.10.2010 Wiek: 27
Wysłany: Pią Sie 13, 2010 11:48 am Temat postu:
Czyli nie muszę iść do tamtej parafii po żadne zgody na ślub w innym kościele,ani po żadne zaświadczenia o zapowiedziach?.Przepraszam, ale w takich sprawach to jestem bardzo zielona i trzeba jak krowie na granicy tłumaczyć.Ah i dziękuje za odpowiedź _________________
Skąd: Dworszowice Kościelne Data ślubu: 23.10.2010 Wiek: 27
Wysłany: Pon Sie 16, 2010 10:49 am Temat postu:
Wczoraj właśnie byliśmy u naszego ksiądz,i też powiedział ze nie muszę nic przynosić.Tylko żeby iść się zapytać czy tu nam wydadzą z Urzędu stanu cywilnego czy w tamtej wsi mamy to załatwić. _________________
claudia26 a ja z innej beczki - piękna data na ślub
my już większość formalności załatwiliśmy, spisaliśmy protokół, zanieśliśmy zapowiedzi do parafii M (50zł), dziś idziemy do spowiedzi
a mój proboszcz w ogóle nie chciał od nas pieniążków chcieliśmy w niedzielę zanieść mu kopertę na budowę kościoła skoro na mszę nie chciał, ale godzinę po spisaniu protokołu złapał kapcia i musiał kupić dwie nowe opony, więc M mu je zafundował a ksiądz bronił się jak lew, chciał płacić i powiedział ze M jest pierdoła że nie korzysta z okazji _________________
Dołączył: 09 Kwi 2010 Posty: 238 Pomocy: 1 Skąd: Górny Śląsk Data ślubu: 2 października 2010 Wiek: 29
Wysłany: Wto Sie 24, 2010 12:25 pm Temat postu: zgubiony dowód miesiąc przed ślubem
Pech chciał, że miesiąc przed ślubem zgubiłam dowód osobisty. Trochę bez sensu wyrabiać nowy, skoro i tak za miesiąc będę go zmieniała (zmiana nazwiska).
Na razie zgłosiłam utratę na policji. Na razie w urzędzie nie bardzo mam czas się stawić, ale chyba zrobię to "bezzwłocznie" jak mi czas pozwoli. Z tego co czytałam, to w moim mieście wyrobienie nowego dowodu nic nie kosztuje, ale to jeszcze sprawdzę.
Na razie jeżdżę z paszportem jako dowodem tożsamości, zastanawiam się tylko, czy nie będzie problemów przy ślubie. W sumie na dokumentach z USC nie ma nic o dowodzie osobistym, ale zdaje się, że w protokole przedślubnym ksiądz spisywał nry naszych dowodów. W sumie wielkiego dramatu chyba nie będzie, jeśli nie wyrobię dowodu i wylegitymuję się paszportem, bo to moja parafia i ksiądz mnie zna.
Jak myślicie, mieliście taką pokręconą sytuację? _________________
Mnie chyba tknęło dziś jakieś przeczucie, intuicja. Zajrzałam do kościoła sprawdzić, kiedy zaczynają się nauki, ksiądz mówił, że będą w październiku , a tu niespodzianka- w przyszłym tygodniu się zaczynają. Nie bardzo chce mi się iść, ale też jestem trochę ciekawa jak to będzie.
Dobrze, że to czwartek, bo jakby poniedziałek lub środa, to M by coś protestował, że piłkę ma i takie tam _________________
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach