prawda prawda walnac taka glupote czesto im sie zdarza, ale ja nauki a raczej pierwsze spotkanie ( bo drugie przed nami ) wspominam super _________________
na ostatnim spotkaniu w poradni, pani prowadzaca kazala zastanowic sie nam i porozmawiac na dwa tematy: plusy i minusy antykoncepcji oraz nieplodnosc plan ,,B'' ( czyli, co jesli po slubie okaze sie, ze nie mozemy miec dzieci). Bedziemy na ten temat rozmawiac na kolejnym ( ostatnim ) spotkaniu. Co Wy na to ??jak sie na to zapatrujecie ?? chodzi mi glownie o drugi temat _________________
Takie dziwne pytanie, bo to tak jakby z góry zakładać, że coś będzie nie tak np. Po, co się żenić jak tyle par się rozwodzi. Myślę, że to pytanie w powietrze. Pewnie i tak bylibyście (bylibyśmy) razem, może adopcja? Tylko takie gdybanie:) _________________
Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 8276 Pomocy: 17 Skąd: z Warmii Data ślubu: 21.08.2010 Wiek: 25
Wysłany: Czw Mar 25, 2010 4:39 pm Temat postu:
Chodzi o to, że należy takie kwestie jak posiadanie bądź nie dzieci, ewentualną adopcję przedyskutować przed ślubem. Bo potem biorą ślub osoby o zupełnie innych poglądach i jedno cierpi. _________________ Z nadzieją, w przyszłość...
Chodzi o to, że należy takie kwestie jak posiadanie bądź nie dzieci, ewentualną adopcję przedyskutować przed ślubem. Bo potem biorą ślub osoby o zupełnie innych poglądach i jedno cierpi.
dokladnie Dalile o to chodzi
lQla gdybanie gdybaniem, nie kazdy na ten temat rozmawia z polowka a pozniej rozne rzeczy wychodza.
Ogolnie nie chodzilo babce tyle o adopcje, tylko o dalsze stosunki miedzy nami, czy np. przez to mogloby dojsc do klotni miedzy nami. Chodzilo jej chyba glownie o to, ze to jest mozliwe i zeby sobie uswiadomic to teraz jeszcze przed slubem _________________
Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 8276 Pomocy: 17 Skąd: z Warmii Data ślubu: 21.08.2010 Wiek: 25
Wysłany: Czw Mar 25, 2010 4:55 pm Temat postu:
No bo wyobraźmy sobie co będzie, jeśli ślub weźmie osoba, która chce mieć 5 dzieci i zawsze o tym marzyła, z osobą, która uważa, że 1 dziecko wystarczy. Które się poświęci?
Albo dalej, są osoby, które uważają nie będą potrafiły uznać dziecka z domu dziecka za swoje. I co wtedy?
Trzeba o takich rzeczach rozmawiać. _________________ Z nadzieją, w przyszłość...
To tak jak odwieczne pytania, co zrobisz jak mnie nie będzie Tez jestem tego zdania, że trzeba to przedyskutować, ale jakoś we dwoje... tak na poważnie, a tak w tłumie, na naukach:( (U nas było tak, że było klika par)
Mnie ogóle nauki bardzo się podobały, wszyscy mówili piękne rzeczy o miłości, ale też opowiadali o gorzkich stronach małżeństwa, byłam mile zaskoczona _________________
Dołączył: 04 Sty 2009 Posty: 30961 Pomocy: 89 Skąd: BYDGOSZCZ/ZIELONA GORA Data ślubu: 9.03.2010 /25.09.2010 Wiek: 27
Wysłany: Sob Mar 27, 2010 7:31 am Temat postu:
My duzo na ten temat rozmawiamy, moja Mama była nieplodna,wiec od zawsze sie boje o wlasna plodność do tego jestesmy jakby roznej wiary, wiec wchodzi i ten problem.
Generalnie bedziemy probowac wszystkich metod, jakie sa nam dostepne. W warszawie in vitro przeprowadza katolicki lekarz - nie selekcjonuje zarodków ( zreszta obecnie już się nie selekcjonuje), ale in vitro tez nie daje 100% ( raptem 20%) pewnosci. Wtedy bedziemy wyłacznie rodzicami adopcyjnymi. I tak planujemy adoptowac. Niemniej mam nadzieje, ze bedzie nam to oszczędzone. _________________
Manga, przepraszam, a Ty jesteś adoptowana skoro Twoja mama była niepłodna?? Czy udało się jej jednak zajść w ciążę? Bardzo nietaktowne pytanie, wiem, nie musisz odpisac. _________________
Dołączył: 04 Sty 2009 Posty: 30961 Pomocy: 89 Skąd: BYDGOSZCZ/ZIELONA GORA Data ślubu: 9.03.2010 /25.09.2010 Wiek: 27
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 7:41 am Temat postu:
luzik, wiele razy tym pisałam dla mnie to zaden wstyd czy tabu - choroba jak kazda inna
Moja Mama leczyla sie siedem lat z niepłodnosci ( wlasciwie 6, bo miałam starszego 1,5 roku brata, zmarł jak mial 3 dni), czekali na dziecko adopcyjne, kiedy zaszla w ciążę ze mna Była konsultowana wlasciwie w calej Polsce i generalnie najwieksi jej mowili, ze w ciążę nie zajdzie. Mama miala nieplodność wieloczynnikową - zaburzenia hormonalne, zrosty pozapalne w jajowodach ( przeszla ciążę pozamaciczna, wiec miala potem tylko jeden jajowód) i niedorozwój macicy. A po mnie jeszcze bliźnieta urodziła ( taki dobroczynny efekt pierwszej ciąży na jej uklad rozrodczy). U nas w domu sie zawsze bardzo otwarcie o tym mówiło _________________
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach