Dołączył: 14 Kwi 2008 Posty: 19568 Pomocy: 57 Skąd: Radom Data ślubu: 10.10.2009 Wiek: 29
Wysłany: Pią Mar 05, 2010 9:54 am Temat postu:
a my otworzyliśmy w środę naszą varnę weselną i pierwszy kieliczek wchłonęłam jak wodę - tak mi smakowała a na naszym weselu piliśmy cały czas wódkę tylko przy stołach piliśmy po pół a na samym początku starszy lał nam wodę mineralną żemy nam się nogi w pierwszym tańcu nie plątały. A potem już z gośćmi piliśmy normalnie % a i tak wszyscy mówili że pewnie mamy tam wodę
Ale my tak mamy na weselach że możemy pić do rana o ile jemy i tańczymy oczywiście _________________
Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 2143 Pomocy: 3 Skąd: Kraków NH/Woking UK Data ślubu: 24 kwietnia 2010 Wiek: 23
Wysłany: Pią Mar 05, 2010 10:04 am Temat postu:
ja się boje wódki ... nie pije żadnych mocnych alkoholi tylko piwo więc boje się że jak zacznę pić wódkę to mnie skosi ... więc wole pić wodę z kropelką wódki. _________________ http://forum.wyjdzzamnie.pl/24042010-nasz-dzien-lithra-i-mateusz-vt5553.html
galeria ślubna
`nasze życia wirują jak kule w bębnie totolotka`
Dołączył: 04 Sty 2009 Posty: 30961 Pomocy: 89 Skąd: BYDGOSZCZ/ZIELONA GORA Data ślubu: 9.03.2010 /25.09.2010 Wiek: 27
Wysłany: Pią Mar 05, 2010 10:13 pm Temat postu:
anetuniunia napisał:
manga25 napisał:
a ja mam bardzo słaby łep , po 2 kieliszkach śpiewam, po 3 wszystkich kocham, po 4 leżę, po 5 ... no wiadomo bedzie woda w butelczynie
magna a myslalam, ze twardziel z Ciebie jesli chodzi o picie hehehe ja do wodki to przewaznie mam glowe ale piwa wystarcza mi 2-3 i jestem juz na takiej bani, ze pora do lozka
ja jestem pelna sprzecznosci a pijak ze mnie zaden _________________
Skąd: Zduńska Wola Data ślubu: 30.10.2010 / 20.08.2011 Wiek: 24
Wysłany: Sro Mar 31, 2010 7:17 pm Temat postu:
Szczerze mowiac to ja jeszcze nie wiem jak to bedzie na weselu. Narzeczony mowi ze musi cos wypic bo inaczej mu nogi nie chodza chociaz moja tesciowa (zna rozne przesady) powiedziala zeby lepiej nie pic bo jak sie pije na weselu to tak pozniej cale zycie... ale zobaczymy jak sie wszystko potoczy
mój M jak wypije to tańczy...śmiesznie delikatnie mówiąc podnosi wtedy nogi tak wysoko jak jakiś bocian i wierci tyłeczkiem a ja wtedy dostaję ataku śmiechu i pozamiatane, nie mogę z nim tańczyć _________________
Skąd: Opolskie - Nysa/ Śląskie Data ślubu: 8.05.2010 Wiek: 28
Wysłany: Czw Kwi 01, 2010 7:54 am Temat postu:
A ja nie chce wogóle pić alkoholu na weselu bo mam słabą głowę i czasami jest mi niedobrze po wódce, więc wole nic nie pić i nie chciałabym, żeby mój pił, ale on się upiera że musi pić bo inaczej nie będzie tańczyć, a ja chciałabym żebyśmy przeżyli ten dzień całkiem na trzeźwo a on nie . Przy czym ja wiem, że on się nie upije bo może pić i pić i nic, ale wolałabym żeby był całkiem trzeźwy a on mówi że trzeba się napić na własnym weselu. _________________
no bez przesady jeśli będzie miał ochotę to niech się napije (oczywiście w granicach rozsądku )
dla mnie takie zmuszanie do abstynencji jest dziwne
ja nie wiem czy będę pić, bo coś mi alkohol nie smakuje ostatnimi czasy (ech widocznie starzeję się ), ale nie mam najmniejszego zamiaru zakazywać tego mojemu _________________ impossible is nothing...
razem możemy wszystko
też nie jestem za całkowitym zakazywaniu picia partnerowi. Skoro rozluźnia to go to niech pije mój pił rozsądnie a ja z nim i bawilismy się super _________________
Skąd: Zduńska Wola Data ślubu: 30.10.2010 / 20.08.2011 Wiek: 24
Wysłany: Pią Kwi 02, 2010 9:59 pm Temat postu:
Ja tez nie jestem tak do konca za tym aby nie pil po prostu jeszcze o tym porozmawiamy i dojdziemy do porozumienia mysle ze wszystko w granicach rozsadku ja tez sama nie wiem czy bede chciala cos wypic czy nie, mi tez nie zawsze wodka smakuje trmusze miec dzien w moim przypadku ale mysle ze do tego czasu to mi sie jeszcze zdanie moze zmienic i to kilka razy co do tego naszego picia weselnego
Ja będę pic tylko symbolicznie, czyli szampan i moze jakis drink albo winko. Za słaba mam głowę, a poza filmem z wesela chciałabym miec swoje własne wspomnienia A M pewnie wypije z gośćmi ale na pewno w granicach rozsądku, juz to przedyskutowaliśmy
Ja zamierzam pić,ale przez całą noc moze z 3 drinki. Mój W. niech sobie łyknie,jego nawet pól litra nie rozłozy (ale wiadome ze tyle pić nie bedzie i nie zamierza). Bedzie troszkę odważniejszy w tancu ;p _________________
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach