Ja też się tego boję, że ja wybuchnę śmiechem na przykład lub narzeczony nie wytrzyma i zacznie się kłócić. Koleżance powiedziano, że seks przed ślubem to agresja
Do dziś mnie to bawi _________________
Wysłany: Sro Lip 07, 2010 2:31 pm Temat postu: Re: Najlepsze teksty z nauk i poradni dla narzeczonych.
Lithra napisał:
"każda kobieta wie kiedy ma dni płodne. Kiedy na przykład siada i jej chlupie w majtkach."
padłąm ja poradnię mam przed sobą ale na naukach przedmałżeńskich z księdzem było:
"Dziewczyny! nie pozwalajcie swoim chłopakom dłubać w nosie i puszczać bąków, bo teraz to jest śmieszne, ale po ślubie doprowadzi Was do szału!"
a co do pracy kbiet to akurat ksiądz mówił że najważniejszy jest szacunek w małżeństwie i jeśli kobieta chce pracować to mąż ma się zgodzić, najważniejsze żeby nie zaniedbywali dzieci _________________
U nas najdziwniejsze było to, że na koniec całych nauk para wychodziła na środek i dostawała to całe zaświadczenie, wyczytywany był mężczyzna z imienia i nazwiska z narzeczoną czyli np. Paweł X z narzeczoną. _________________
U nas najdziwniejsze było to, że na koniec całych nauk para wychodziła na środek i dostawała to całe zaświadczenie, wyczytywany był mężczyzna z imienia i nazwiska z narzeczoną czyli np. Paweł X z narzeczoną.
co w tym dziwnego ?? u nas bylo tak samo
P.S a nie, czytany narzeczony i narzeczona z imienia i nazwiska _________________
bez sensu to u nas były np osoby samotne, które po prostu chciały zrobić ten kurs żeby na przyszłość mieć spokój, i jak by to u Was wyglądało, dziewczyn w ogóle by nie wyczytano...? U nas wszystkich z imienia i nazwiska, ten Wasz ksiądz to chyba ma poglądy Korwina _________________
Dołączył: 04 Sty 2009 Posty: 30957 Pomocy: 89 Skąd: BYDGOSZCZ/ZIELONA GORA Data ślubu: 9.03.2010 /25.09.2010 Wiek: 27
Wysłany: Pią Lip 09, 2010 1:16 pm Temat postu:
A nam kolezanka Szymka dala fantastyczny kontakt, facet zacząl od tego : " Dobra, podpis chcecie czy się szkolimy? " no szkolimy Zapytal mnie czy wiem, jak rozpoznawac swoja plodność, no to mu odrzeklam, ze tak ; przy pomocy lady comp lub persony i na tym sie skończył temat antykoncepcji a potem rozmawialismy sobie o zwiazku, o pulapkach itd itd bardzo fajne spotkanie i bardzo się ciesze, ze nie zalatwilismy jednak tego na lewiźnie. Karte nam podpisal, a dzis drugie spotkanie, bo chcielismy _________________
Dołączył: 04 Sty 2009 Posty: 30957 Pomocy: 89 Skąd: BYDGOSZCZ/ZIELONA GORA Data ślubu: 9.03.2010 /25.09.2010 Wiek: 27
Wysłany: Pią Lip 09, 2010 1:20 pm Temat postu:
No wiesz, on mwi, że podpis bierze ok. 1/3 osób, ale tez to nie wina ich samych tylko innych prowadzacych. A ten pan stwierdzil, że katechizm to moze sobie kazdy kupic i wiedziec co i jak. Nie dziwie sie ludziom, którzy chca tylko podpis, ale ciesze sie, że moge posłuchac kogos mądrego, bo jakby był oszolomem, to bym nie chciała
No i moja tesciowa wyprowadził z równowagi, za to ma u nas najwiekszy plus _________________
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach