ja się odstresuję jak się wypłaczę. Bo ogólnie to mam oczy na mokrym miejscu: płaczę jak mi smutno, jak się wzruszę jak się złoszcze i jak się denerwuję, wiem dziwak jestem Stres przechodzi, ale za to później wyglądam tak:
ja na co dzień często mam stresowe sytuacje, ale całkiem inaczej przeżywa się stres w pracy niż stres przed ważnym wydarzeniem
Przynajmniej ja tak mam.
Stres w pracy przychodzi szybko i mija szybko, nie muszę go jakoś specjalnie zwalczać, bo mam tyle zajęć, ze nie mam czasu myśleć o nim, sam przechodzi
Nie wiem jak to będzie przed samym ślubem, nie wiem jak sobie z tym poradzę, ale tyle panien młodych to przeszło, więc nie może być źle. Postaramy się tak wszystko przygotować, by zminimalizować możliwość jakiejś wpadki. Będziemy spokojniejsi przynajmniej. _________________ http://www.youtube.com/watch?v=h1fJYlQ9iJY
ja się odstresuję jak się wypłaczę. Bo ogólnie to mam oczy na mokrym miejscu: płaczę jak mi smutno, jak się wzruszę jak się złoszcze i jak się denerwuję, wiem dziwak jestem Stres przechodzi, ale za to później wyglądam tak:
Dołączył: 31 Sie 2007 Posty: 3108 Pomocy: 4 Skąd: okolice Warszawy Data ślubu: 22.08.2009 Wiek: 26
Wysłany: Sro Gru 30, 2009 7:02 pm Temat postu:
ja tez myslalam ze bede sie stresowac i bardzo sie tego balam ale przez caly dzien i w kosciele tez byl tylko luz, szczescie i usmiech na twarzy az sama bylam zdziwiona jedynie przed pierwszym tancem sie stresowalam a potem to juz tylko zabawa takze nie martwcie sie dziewczyny bo nie taki diabel straszny _________________
Rozpoczęcie nowego etapu w życiu zawsze wiąże się ze stresem. Jednak ja myślę, że wchodzimy w ten związek małżeński, aby żyło nam się lepiej, bo u boku kochanej osoby. Więc nie stresujmy się
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach