Tylko ze czasem zamiast czekac az ktos cos zrobi pomalu albo zamiast mu tlumaczyc godzine co ma wlasciwie zrobic, to wole zrobic to sama... nie pisze akurat o moim mezu ale o innych osobach z mojego otoczenia... _________________
Na razie ja mam urlop do początku września więc się bawię w "kurę domową" ale mój slubny bardzo lubi i umie gotowac i jak tylko ma czas i siły to to robi. Zmywa i wynosi smieci bez problemu, jedynie rozrzuca ubrania po podłodze (przysłowiowe skarpetki ) No i ogólnie ma "męskie" podejscie do porządków a ja jestem pedantka więc wolę sprzątać sama _________________
"..byłaby piosenka bardzo nieziemska
o zakochanych aż do szaleństwa - nieludzko"
K.I.Gałczyński
Dołączył: 14 Sie 2008 Posty: 11013 Pomocy: 19 Skąd: Zduńska Wola Data ślubu: 05.06.2010 Wiek: 26
Wysłany: Pon Sie 03, 2009 11:00 am Temat postu:
D. niechlujem nie jest, ale nie lubi zmywać, czasem też robi z krzeseł i foteli szafy na ubrania. Ja tam to sprzątam, bo wiem ze on wraca strasznie zmęczony z pracy, aż mi go szkoda, bo czasem nie ma siły ręki podnieść, a jak tu jeszcze zmywać... _________________ Mistrzyni w "Kocham Cię Misiu"
Ostatnio Mateusz sam zaproponował, że jak już zamieszkamy razem to ja gotuję w tygodniu a on w weekendy. Zobaczymy jak to będzie
Odkurza bez problemu, potrafi nastawić pralkę i zrobić praktycznie wszystko w domu. Problem będziemy mieli z obieraniem ziemniaków- oboje nie znosimy tego robić. Najwyżej będziemy jeść na zmianę makaron i ryż _________________
ja mojego męża muszę wszystkiego nauczyć, bo jego mama wyręczała go ze wszystkiego, więc po pierwsze wydaje mu się, że ja wszystko w domu zrobię bo jestem kobietą a po drugie nawet jak coś robi to oczekuje wielkich podziękowań, żeby tego było mało to jego mama się rozchorowała i pomóc trzeba też u teściów i mam wrażenie, że ostatnio pracuje na dwa etaty rano urzędnik po południu obsługa domu _________________
Niedawno rozmawialiśmy coś o ślubie, przyszłości, o samochodzie (chcemy zmienić po weselu) itp. No i w pewnym momencie mówię do niego, że oboje pracujemy, więc obowiązki domowe też dzielimy na pół. Odpowiedział, że to rozumie i w pełni się z tym zgadza, co mnie bardzo ucieszyło
Zresztą on dosyć zaradny jest, bo tak się złożyło, że wcześnie musiał stać się samodzielny. Dużą cześć dzieciństwa spędził sam w domu, więc już jako dziecko gotował obiady, prał i sprzątał.
Wstyd się przyznać, ale K. zna się lepiej na obsłudze pralki niż ja
U nas praniem od zawsze zajmowała się tylko mama... _________________ "Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany
poglądów, bez podawania przyczyny."
Dołączył: 14 Sie 2008 Posty: 11013 Pomocy: 19 Skąd: Zduńska Wola Data ślubu: 05.06.2010 Wiek: 26
Wysłany: Pon Sie 03, 2009 1:34 pm Temat postu:
Z tym praniem u mnie jest tak samo. Ostatnio mamę poprosiłam, żeby mi pokazała, jak mniej wiecej sie pralkę obsługuje A D. Już umie od paru lat, jak im mama do Niemiec wyjechała i musieli sobie sami radzić _________________ Mistrzyni w "Kocham Cię Misiu"
Skąd: Lubelskie Data ślubu: 25.07.2009; 30.04.2011 Wiek: 28
Wysłany: Pon Sie 03, 2009 4:18 pm Temat postu:
Hehe, widzę że z pralką to nie tylko ja miałam jak się przeprowadziliśmy i kupiliśmy pralkę to mama przyszła pokazać mi co i jak ale w sumie nie wiem czego się tak bałam, bo pralka sama pierze grunt to pokonać strach
u nas jest tak, że Mąż pracuje dłużej niż ja, więc zazwyczaj jak wracam z pracy robię obiad, żeby już miał jak wróci do domu. A ze sprzątaniem to on odkurza, bo ja nie lubię a resztę ja sprzątam i to częściej dlatego że ja muszę sama, zawsze mi się wydaje że coś nie tak będzie, więc wolę sama niż później poprawiać _________________ Ślub cywilny:
Ja dzis dostane swoja wlasna, pierwsza pralke ale zaczne jej uzywac, jak w koncu bedziemy miec kafelki w lazience polozone
do tej pory raz w zyciu zrobilam pranie w pralce jak jeszcze u mamy mieszkalam i zdarzylam zalac cala lazienke
u nas narazie dalej wiekszosc rzeczy robi tesciowa, ale mam nadzieje, ze do miesiaca bede miec swoja kuchnie i w koncu pobawie sie w kure domowa _________________
hehe, ja od miesiąca jestem kurą domową (dziś to juz doprawdy klasycznie - sprzątanie,pranie,zakupy i gotowanie) i juz nie podoba mi się to tak bardzo jak na początku Jak pójdę do pracy to misio nie bedzie miał wszystkiego pod nos ale zyczę Ci Alko wytrwania w tym entuzjazmie _________________
"..byłaby piosenka bardzo nieziemska
o zakochanych aż do szaleństwa - nieludzko"
K.I.Gałczyński
to nie to że narzekam, napisałam trochę z przymruzeniem oka;) Jestem teraz spocona jak mysz (trudno mi przestawic sie jednak z klimatu drewnianego domu na blok) oraz zawsze się wszystkim bardzo przejmuję więc i gotowaniem też, czy wyjdzie
Ale tak naprawdę zajmowanie się naszym domem równiez sprawia mi wiele radosci, a największą jak mąż zajada i całuje mnie dziękując za obiadek _________________
"..byłaby piosenka bardzo nieziemska
o zakochanych aż do szaleństwa - nieludzko"
K.I.Gałczyński
Możesz czytać tematy Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach